Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj28-04-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 7

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 414
Najnowszy użytkownik: Tacorius
Ostatnio widziani
Violeta < 5 min
fish 00:44:26
Marian65 05:01:22
Tomasz 05:53:09
biegajaca... 06:24:42
Henryk Jocz 10:57:53
Andrzej 13:50:59
Komendant 16:45:59
Waldic 19:15:22
pawlik 21:46:02
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 413
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 442
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 434
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 486
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 464
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 242
Zagłosuj

Rowerowa Topka

Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 29/2012 - Kadyny - 14 października
Wycieczki w sezonie 2012Zbiórka: ul. Królewiecka - przy jednostce wojskowej (przy armatach), godz. 9.30

Trasa: Elbląg, Krasny Las, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Pagórki, czarna droga, Kadyny, Suchacz, Łęcze, Elbląg

Długość trasy: 54 km, Uczestnicy: 34, Punkty: 81


Trasa rowerowa 1871267 - powered by Bikemap 


Relacja


Powiedziałem sobie, że w ogóle nie będę wspominał o małej, żółtej i siatkowej kamizelce odblaskowej, coś na kształt podkoszulka, która niewątpliwie włożona została dla bezpieczeństwa i podkreślenia tego, co miała podkreślić. Ach, tylko taka kamizelka latem, przy dwudziestu pięciu stopniach ciepła, a do tego obiecana miniówka. Widok byłby niezapomniany.

Tym razem naszą wycieczkę rozpoczęliśmy nietypowo, bo od zdjęcia z działem w tle i zwiedzenia Sali Tradycji 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. Po Sali Tradycji oprowadził nas jej kustosz, kolega Janek Bondar. Jak mogliśmy się dowiedzieć, rodowód Dywizji sięga początku XX wieku i wiąże się z tworzeniem regularnych jednostek armii powstania wielkopolskiego. Przez lata struktura Dywizji, jak i jej nazwa ulegały zmianom, ale zawsze zachowany był numer 16. Należy wspomnieć, że w okresie powojennym, w składzie tego związku taktycznego funkcjonowało blisko 60 jednostek. Jedne kontynuowały tradycje swoich poprzedników, inne powstawały i przy zmianach organizacyjnych były rozformowywane.
Zainteresowanych bliższym poznaniem historii i dnia dzisiejszego 16 PDZ odsyłam na strony internetowe.

Po tej dawce wiedzy intelektualnej ruszyliśmy ku swemu przeznaczeniu. Ulicami Królewiecką i Fromborską wydostaliśmy się z miasta i obraliśmy kurs na Krasny Las. Co jest stałe i niezmienne w Krasnym Lesie? Oczywiście swojski smrodek. Uzdrowiska tutaj raczej nie będzie.
,,Jesień po lesie chodzi, na ucho bukom szepce coś po cichu,
I łza się kręci w oku października, gdy liść - za pokutę - opada po liściu".
To fragment wiersza Adama Ziemianina ,,Październik".

Przebłyskujące czasami słońce tylko dodawało uroku jesiennym drzewom. W tak miłej scenerii dojeżdżamy do Doliny Smoków. Krótką przerwę wykorzystujemy na mały odpoczynek, wymianę adresów elektronicznych i szybkie usunięcie poważnej awarii. Na dojeździe do doliny, w moim zacnym rowerze wysiadł tylny hamulec. Na czarnej drodze wzdłuż Grabianki mogło to grozić poważnymi konsekwencjami. Jak zawsze pomocny Janusz, szybko i fachowo zabrał się do pracy i dalej bezpiecznie mogłem poruszać się na moim wehikule. Chociaż jak by temu zdarzeniu przyjrzeć się bliżej, to być może zostałem pozbawiony sławy i co za tym idzie, i pieniędzy. To co w godzinach wieczornych dokonał Felix Baumgartner, dużo wcześniej mogłem ja dokonać i przekroczyć szybkość dźwięku w swobodnym locie. Mogłem przejść do historii, a tak tylko przeszedłem się po kadyńskim błocie.

Przed Pagórkami kierujemy się w prawo i drogą wyłożoną betonowymi płytami dojeżdżamy do tzw. czarnej drogi. Wcześniej mijamy ,,pachnące" kukurydziane stosy i krótko moczymy buty w rozmiękłym gruncie.
Zrobiło się pochmurnie, ale nic nie jest w stanie zakłócić uroku tej części Wysoczyzny. Poruszamy się wzdłuż Grabianki i były obawy, że owa jazda w dół będzie przeszkodą w odbieraniu tego, co urocze. Płonne obawy. Delektujemy się czystym powietrzem, zachwycamy kolorami jesieni, kontemplujemy otaczającą nas przyrodę, cały czas bacząc, by bezpiecznie dojechać do wyznaczonych punktów.

Pierwszy przystanek przy kamieniu nazwanym kiedyś przez nas ,,Strażnikiem Trzech Wodospadów". Wodospady cichutko szemrzą w odróżnieniu od zgromadzonych rowerzystów, a rozentuzjazmowany tłum trudno zagonić, by utrwalić nasze facjaty na wspólnym zdjęciu. Zaszczytu wdrapania się na kamień dostępuje Ania, gnębiona przez współczesną szkołę bezsensownym sprawdzianem. Kiedy w czasie przerw inni sobie beztrosko rozprawiają o byle czym, Ania ciągle przed oczami ma kartkę z nazwami państw i ich stolicami. Sprawdzian już w środę. Trzymamy kciuki.
Ruszamy dalej, by za chwilę zatrzymać się przy tablicy informacyjnej dotyczącej rezerwatu przyrody Buki Wysoczyzny Elbląskiej i kliknąć kilka zdjęć na uroczym mostku. Tutaj naprawdę jest ładnie o każdej porze roku.

Przed nami Kadyny. Jak wiadomo ruszyły remonty okolicznych dróg. Fajnie, że będą szersze i na pewno bezpieczniejsze, jednak szkoda tylu wyciętych drzew. Jak to się mówi, coś za coś.
W Kadynach oglądamy pewną ciekawostkę. Jest to popiersie cesarza Wilhelma II odnalezione niedawno gdzieś w okolicznych błotach. Historia Kadyn jest wielce ciekawa i bogata, ale na sławie miejscowość bardzo zyskała, kiedy w grudniu 1898 roku przeszła w posiadanie Wilhelma II. Cesarz Wilhelm nakazał budowę w Kadynach letniej rezydencji cesarskiej, budowę nowej wsi i odbudowę majątku. Z polecenia cesarza w 1905 roku powstała w miejscowości manufaktura ceramiczna, specjalizująca się w produkcji majoliki na potrzeby dworu. Sam układ wsi jest bardzo ciekawy i jeszcze dzisiaj można podziwiać kilka budynków z tamtego okresu.

Biwakujemy nad brzegiem Zalewu. Zrobiło się pochmurnie i jakiś opadzik wisi w powietrzu. Zarośla osłaniają nas od wzmagającego się wiatru, jest cicho i przyjemnie, tylko jakiś bezmyślny blachosmrodziarz w terenowym wozie jeździ wzdłuż plaży. Oby następnym razem w piasku się zakopał.
Płonie ognisko podsycane kiełbasianym tłuszczem, a dla poprawy smaku nie ma to jak dobra musztarda i ciepła herbata z termosu. Czas przeznaczony na przerwę minął szybko i pora ruszyć w kierunku domu. Osiągamy Suchacz i niestety stało się to, co nieuniknione. Coś zaczęło siąpić z góry, ale nie było to groźne, bo nawet nikt nie sięgnął do sakw po dodatkowe okrycia. Gorsze było to, z czym musieliśmy się zmagać na swej drodze. Wyjazd z Suchacza, nawiasem mówiąc ulicą o nazwie Zakopiańska, nie pozostawia żadnych złudzeń. To jest jazda pod górkę i jest co pedałować. A później podjazd do Łęcza też do przyjemnych nie należy. Były w tłumie złorzeczenia i utyskiwania na rowerowy los, ale to tylko chwilowe, bo niebawem dotarliśmy do wiaty w Łęczu. Krótka przerwa dla wyrównania oddechu, a Ania utrwaliła sobie nazwę stolicy Burkina Faso, Kiribati i Mjanma.

Dalej to już przysłowiowa pestka lub jak kto woli, bułka z masłem. Od Łęcza do Elbląga droga wiedzie w dół i tylko drobny deszczyk mącił szczęście rowerzystów.
Jak mogliśmy się przekonać i to nie po raz pierwszy, jesień na Wysoczyźnie jest pełna uroku, a rejon ten warto odwiedzić o tej porze roku.

Relację przygotował Marek

Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 10-10-2012 20:25
Czarna droga o tej porze roku jest szczególnie warta przejechania ze względu na piękne jesienne widoki jak i wysokie wymagania jakie stawia rowerzystom. Po drodze będzie trochę błotka na początku czarnej drogi oraz na płytach z Kadyn do Suchacza, Nad Zalewem w Kadynach rozpalimy ognisko jak tylko pogoda na to pozwoli. Zanim jednak wyruszymy na trasę to wcześniej, dzięki inicjatywie Marka, zwiedzimy Salę Tradycji 16 Dywizji Zmechanizowanej. Byliśmy tam kilka lat temu i dla wielu młodszych stażem koleżanek i kolegów będzie to coś nowego i interesującego.
Zapraszam



#2 | ~Komendant dnia 12-10-2012 20:32
Dokonałem małej korekty trasy. Ciekawy jestem czy ktoś zauważy czego to zmiana dotyczy? Myśli



#3 | ~agawe dnia 12-10-2012 20:44
W pierwszej wersji, początek trasy biegł nie po ulicy Królewieckiej, ale na odcinku równoległym w pewnej odległości od tej ulicy. Zastanawiałam się, co to za droga Myśli ?




Agnieszka
#4 | ~pawlik dnia 13-10-2012 02:54
IMO Zmiana trasy dotyczy odcinka Suchacz-Łęcze.
Już powiedziałem Reni, że pozna dla niej nowy fajny podjazd, z punktem widokowym na zalew.
Może być, nadrobimy to po sezonie, chociaż osobiście tego podjazdu pod Łęcze za bardzo nie lubięMrugnięcie



#5 | ~Jurek M dnia 13-10-2012 07:26
Aby zobaczyć piękne jesienne widoki doliny czarnej drogi należy ją przejechać w przeciwnym kierunku. Fotka W czasie zjazdu skupiamy uwagę na drodze, wertepach i błocie. Staramy się jechać tak, aby nie skręcić karku. Boi się
Powoli podjeżdżając możemy się rozkoszować wspaniałymi widokami.Okok



#6 | ~LUKE_HS dnia 13-10-2012 12:42
Nom Suchacz -> Łęcze cały czas pod górę przy takich temp to ja tam padnęPfft Latem to nie jest łatwe



#7 | ~Komendant dnia 13-10-2012 18:57
Paweł dobrze zauważył, zamieniłem podjazd Suchacz - Łęcze przez krzyżówkę do Kadyn na podjazd przez Połoniny.
Oba podjazdy są ciężkie, ale ten przez Połoniny wydaje mi się nieco łatwiejszy. Poza tym dawno tak nie jechaliśmy.
Co do widoków na czarnej drodze to Jurek ma racje, Przy zjazdach najważniejsze jest bezpieczeństwo i nie można pędzić na złamanie karku.
Jadąc ostrożnie na hamulcach, bez rozpędzania się, można spoglądać na boki i zauważać piękno krajobrazu.
Jadąc w przeciwnym kierunku, czyli pod górę cały nasz wysiłek skupiony byłby na ciężkim pedałowaniu i też pewnie niewiele byśmy widzieli.



#8 | ~agawe dnia 15-10-2012 22:28
No Mareczku - sama żółta, siatkowa podkoszulka i minispódniczka... nie mam najmniejszych wątpliwości, że taki widok byłby niezapomniany Szok Boi się




Agnieszka
#9 | ~Marian65 dnia 20-10-2012 17:31
Wreszcie to zrobiłem Wyśmiewacz
Podjazd czarną drogą z Kadyn to kapitalne widoki nie do obejrzenia podczas zjazdu, gdzie nawet ręce na klamkach nie pozwalają delektować się pięknem jesiennego krajobrazu w naszym Parku Krajobrazowym.
A co do trudności tego podjazdu to opowieści są mocno przesadzone. Właściwie tylko jedno miejsce wymaga redukcji biegów i jest to na końcu drogi, przed szlabanem.
Prawie cały szlak prowadzi łagodnie pod górkę więc bez obawy, ze grupa w sezonie sobie nie poradzi.
W następnym sezonie powinniśmy zaplanować taką wycieczkę z dojazdem do Kadyn leśną drogą przez Pęklewo. Chatownik




zaliczgmine.pl/img/buttons/button-960-brown.png
#10 | ~Komendant dnia 20-10-2012 19:07
Tak już zostało postanowione. W przyszłym sezonie trasa pierwszej wycieczki do Kadyn w drodze powrotnej poprowadzi nas czarną drogą pod górę. Poszukamy wtedy pachnącego niedzwiedziego czosnku.



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

26-04-2017 16:56
31 lat temu.-Katastrofa w Czarnobylu. Film dokumentalny; https://youtu.be/Z
t0gf...

25-04-2017 20:50
Przebitka muz.-Składanka-Jim
Reeves -nie tylko dla starszaków pamiętających kiedy byli prawdziwie lub są i dziś zakochani; https://youtu.be/j
rzDS...
Buziak

24-04-2017 11:16
Dzięki Marku za życzenia Uśmiech

24-04-2017 10:43
Dziękuję za życzenia. Hejka

23-04-2017 13:53
HejkaRowerowym Jurkom z okazji Imienin wszystkiego najlepszego. Kwiatek

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Kwiecień 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.17 14,217,672 Unikalnych wizyt od 01/11/2008