Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj18-11-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 2

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 414
Najnowszy użytkownik: Piter
Ostatnio widziani
Piter 00:28:38
teres 00:57:58
Komendant 03:05:48
Tomasz 03:36:04
Wojtas 05:08:48
kazik mtb 06:44:17
Jerzyk 11:33:40
Marian65 1 dzień
Edi 1 dzień
SPORTTOURS 1 dzień
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 499
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 509
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 509
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 569
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 528
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 285
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 28/2011 - Dookoła Jeziora Drużno - 16 października 2011
Wycieczki w sezonie 2011Zbiórka: na starówce, przy Piekarczyku, godz. 9.30,

Trasa: Elbląg , Żurawiec, Krzewsk, Nowe Dolno, Stankowo, Jelonki, Krosno, Dłużyna, Komorowo Żuławskie, Gronowo Górne, Elbląg

Długość trasy: 55 km, Uczestnicy: 36, Punkty: 55


Trasa rowerowa 1298045 - powered by Bikemap 



Relacja

I znowu było jak dawniej. Wrócił Komendant, wraz z nim słonko na niebie i chmara rowerzystów, która ruszyła na trasę.
Nie wiem o jakiej części rowerowego stroju zacnej rowerzystki mówił Mały na starcie i w ogóle skąd On to wie, ale była mowa o koronkach niczym z Koniakowa. W samych koronkach raczej tego dnia byłoby chłodno, więc stroje niektórych bikerów przypominały ubranka sił specjalnych Alfa. Ale może lepiej lekko się spocić, niż z przyczyn chorobowych opuścić NJBT, czyli nocną jazdę bez trzymanki.

Minut pięć po wyznaczonym czasie, Zbyszek dał sygnał do wyjazdu. Tym razem nie było prowadzącego, a tylko wyznaczone etapy naszej eskapady. Naród, posłuszny woli Komendanta, pedałował zgodnie z zaleceniami.
I już jesień. O jesieni napisano wiele. Stworzono niezliczoną ilość wierszy i piosenek. Różnego autoramentu grafomani wypruwali z siebie wnętrzności, by napisać coś oryginalnego. A jesień jaka jest? To trzeba zobaczyć. Mieliśmy niejednokrotnie możliwość podziwiania jesiennych Żuław w słońcu i we mgle, były deszcze i babie lato. Przewrotnie zacytuję dwuwiersz Sztaudyngera - ,,Zdobi nitka siwizny głowę szpakowatą, a żona się uśmiecha mówiąc, babie lato."

Pierwszy etap osiągnięty. Jako, że zapowiadane było ognisko, więc przerwa przy sklepie w Żurawcu przez część rowerowego towarzystwa wykorzystana była na uzupełnienie zapasów. Inni już takowe w swoich sakwach posiadali. Jeszcze raz okazuje się, że to co jest napisane, nie zawsze trzeba brać dosłownie. Jak wyjaśniła pani sprzedawczyni, ,,toruńska" jest tylko z nazwy.

Dalsza jazda minęła na rozmowach i podziwianiu krajobrazu jesiennych Żuław. Dojeżdżamy do Dzierzgonki i przy moście robimy małą przerwę. A most to nie byle jaki, bo obrotowy. Zbudowany przed 1939 rokiem i w odróżnieniu od wielu tego rodzaju mostów w regionie, funkcjonował jeszcze długo po wojnie. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych przepływały tędy statki spacerowe białej floty, pływające z Elbląga. Dzisiaj tylko zachowane mechanizmy wskazują, że tak było.

Pokonujemy most w Dzierzgonie i ruszamy naprzód. To była ciężka próba. Posłużę się słowami znanego i szanowanego elbląskiego felietonisty, który widząc w zdjęciowym kadrze twarz dziewczyny, napisał - ,,Ile siły woli, ile determinacji, ile wysiłku i poświęcenia, ile wreszcie samozaparcia graniczącego z heroizmem wymaga pokonanie mostu w Dzierzgonce to tylko może Wam mina Naszej Sympatycznej Koleżanki przekazać". Tak było.

Docieramy do ogniskowego miejsca. Jeszcze po drodze Marian zajeżdża w Marwicy pod Dom Dziecka ,,Orle Gniazdo" mieszczący się w pałacu wybudowanym w XIX wieku, mkniemy przez Jelonki i jesteśmy nad Kanałem.
A tu cisza i spokój. Były, dopóki nie zajechaliśmy. Rzuciło się gromadnie towarzystwo na zbieranie chrustu, taszcząc zewsząd cieniutkie gałązeczki. Pali się, nie pali, w końcu się zapaliło i wszyscy przeżywają ten moment niczym bohaterowie filmu ,,Walka o ogień". Tylko z boku, zachowując stoicki spokój, cierpliwie czekając na ten ważny moment, niczym Masajski wojownik z dzidą, na którą nabił swą zdobycz, stał ON. I doczekał się.
Jedni piekli i jedli, i popijali, inni prowadzili ożywione rozmowy. Grupa mężczyzn, w męskim języku rozmawiała o niełatwej wojskowej służbie. Były też podziwianki Dynamicsa, ostatniego nabytku Pawła. Oprzyrządowanie z górnej półki, ładny, nowy, ale jakiś zepsuty. Ma dziurę na wylot w korbowodzie.

Jeszcze kilka ogłoszeń, jeszcze kilka ostatnich srebrników wyduszonych z ociągających się STOPowców i ruszamy. To jednak przyjemność pedałować w taki dzień. Wiaterek zbytnio nie przeszkadza, a słońce obdarza nas swoją łaskawością. Tylko życie jest brutalne. W Dłużynie, Radek z pomocą Piotra wymienia pękniętą dętkę. Nie wiele dalej, Mały zatrzymuje się i krzyczy ,,szkło". Od razu zebrała się mała grupka bikerów, licząc na coś dobrego, a to szkło w oponie.

Kto był w czołówce peletonu? Kto miał prędkość więcej niż średnią? Anna. Tylko okazało się, że jechała na zablokowanym hamulcu. Dobry Leszek naprawił ową usterkę. Tylko nie wiem, czy to dobrze, bo teraz to już na pewno będzie niczym ,,pomykacz północy".

Dojeżdżamy do wiaduktu nad E7. Takiej zbiorowej sesji zdjęciowej ów wiadukt nie widział. Na tle barierki i pośrodku jezdni, leżąc, siedząc, stojąc też, i z Komendantem oraz bez. Ale się rymło.
Mkniemy dalej starą siódemką, przejeżdżamy przez Gronowo, oczywiście Górne i osiągamy kres naszej wędrówki. Nawet Marian nie wysiadł po drodze, tylko dojechał z nami do mety, by tu się pożegnać. To dobry kolega.

Kolejna nasza wycieczka dobiegła końca, ale nie martwmy się. Będzie jeszcze jedna i będzie wiele następnych. Jeszcze dużo rzeczy do zobaczenia i kilometrów do przejechania.

Relację przygotował Marek

Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 12-10-2011 18:55
Ta drogą jechaliśmy w tym roku. Było to jednak na wiosnę - w maju, w odwrotnym kierunku i trochę inaczej. Teraz mamy jesień i trasa może wyglądać zupełnie inaczej. W Jelonkach planowane ognisko.
Z Komorowa Żuławskiego do Gronowa Górnego przejedziemy starą 7.
Sezon rowerowy 2011 pomału dobiega końca, a ta wycieczka będzie już przedostatnią w tym roku.
Podczas wycieczki będę zbierał składkę na zakończenie sezonu w Zastawnie.



#2 | ~Andrzej dnia 16-10-2011 16:34
Wycieczka taka "akuratna" dla wszystkich przy pięknej jesiennej pogodzie, wspaniałym i bardzo licznym towarzystwie.
Może dla niektórych za krótka? Malkontenci se dokręcili ile chcieli, a słoneczko nie odpuszczało. W domu zauważyłem, że słońce na nowo opala i to poważnie, choć pory roku nie te, ale czy to ważne kiedy się opalamy - liczy się efekt i te dobre samopoczucie!
Za dobre samopoczucie, opaleniznę i bezpieczny powrót do domu wszystkim pięknie dziękuję.



#3 | ~LUKE_HS dnia 16-10-2011 19:45
Nom fajna wycieczka sprawdzało się kilka kombinacji nakrycia głowy by było dobrze, chyba z 4kombinacje heh Ładna słoneczna pogoda ale już czuć ten mróz, zima blisko, z roweru trzeba będzie zsiąść i na nartySzeroki uśmiech Szkoda że już to prawie koniec ale trzeba się cieszyć z tego co byłoUśmiech



#4 | ~agawe dnia 20-10-2011 10:27
Po obejrzeniu zdjęć domyślam się, kim jest ten "Masajski wojownik z dzidą" Szeroki uśmiech
A dzięki świetnej relacji Marka mogłam "odbyć" z Wami tę słoneczną wycieczkę Brawo




Agnieszka
#5 | ~asvil dnia 20-10-2011 20:40
Hmm ... jakby tu powiedzieć ... cóż, Marek w najlepszej swojej formie!!!



Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

17-11-2017 18:44
Cd.Większość melodii będzie w rytmie disco; https://youtu.be/j
Aa4B...
, https://youtu.be/c
2i4h...
.-A tango? np. https://youtu.be/D
2y3U...
-nie będzie! Beczy

16-11-2017 19:01
Rytmy country,- mogą się przydać na naszym uroczystym spotkaniu STOP https://youtu.be/Q
VI-S...
Muza Dla Tych, których nie będzie z Nami; Papa Beczy - a może? Tak Kwiatek cdn

14-11-2017 16:39
Szacun dla Anety Brawo

14-11-2017 09:42
Kochani rowerzyści ! Nie samym rowerem żyje człowiek. Nasza koleżanka Biegająca Aneta ukończyła w ub. miesiącu Ultra Trail Łemkowyna 70 ! Dla niewtajemniczonych
: 70 km po górach dała radę w 12 godz.19

13-11-2017 20:34
Dziękujemy Uśmiech Tak to już 9 lat strona STOP jest z nami. Dziękuje, że ją tworzycie Buźki

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Listopad 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.10 16,046,849 Unikalnych wizyt od 01/11/2008