Strona glówna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj21-09-2017
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 6

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 412
Najnowszy użytkownik: Tomekkaros
Ostatnio widziani
sierra 01:39:22
Marek55 01:39:47
Tomasz 02:43:35
slawek1977 04:27:06
Bikel 11:50:45
biegajaca... 12:59:32
hania 15:17:14
Piotr 19:53:02
Jurek 23:01:10
Andrzej 1 dzień
W pobieralni...
GPS - Wycieczka Nr 30/2014 473
GPS - Wycieczka Nr 28/2014 482
GPS - Wycieczka Nr 27/2014 489
GPS - Wycieczka Nr 26/2014 545
GPS - Wycieczka Nr 11/2014 509
GPS - Wycieczka Nr 10/2014 273
Reklama
Pajacyk

Fotografia przyrodnicza - Zbigniew Ostaniewicz

Statystyki reklamowe
Wycieczka Nr 07/2013 - Zastawno - 19 maja
Wycieczki w sezonie 2013Zbiórka: Skrzyżowanie ulic Królewieckiej i Fromborskiej, godz. 9.30

Trasa: Elbląg, Krasny Las, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Zajączkowo, Nowe Monasterzysko, Sokolnik, Zastawno, Pomorska Wieś, Gronowo Górne, Elbląg

Długość trasy: 50 km, Uczestnicy: 43, Punkty: 75


Trasa rowerowa 2126951 - powered by Bikemap 



Relacja

,,A po nocy przychodzi dzień,
a po burzy spokój".
Tak jest w słowach piosenki i tak było tej niedzieli. Sobotnia nawałnica nad Elblągiem mogła wprowadzić pewien niepokój, ale wszyscy liczyli, że niedziela będzie pogodowo udanym dniem. Zapewne powtórki z rozrywki nie chcieliby przeżyć niektórzy uczestnicy imprezy promocyjnej w Dobrym, kiedy przyszło im wracać na rowerach w okresie silnego deszczu. Jest jednak co wspominać.
Słoneczna pogoda zachęcała do niedzielnej wędrówki. Po części przyzwyczailiśmy się do tego, że w każdym z nas, raz na jakiś czas, istnieje potrzeba dotlenienia pęcherzyków płucnych. Taki prawdziwy fullkontakt z przyrodą.

Miłośnicy zbiorowego pedałowania nie zawiedli. Wśród kolorowego tłumu wyraźną uwagę żeńskiej części Grupy zwrócił swym czerwonym ubrankiem Jurek. Ciut jak Czerwony Kapturek, ciut jak książe z bajki o Kopciuszku.
Ruszyliśmy ulicą Fromborską w kierunku Krasnego Lasu. Przy białej tablicy prowadzący Andrzej, zmordowany trzydniowym maratonem rowerowym wycofał się na tył peletonu. Dowództwo objął sam Komendant.
Pędzikiem dojechaliśmy do Doliny Smoków. Chwila przerwy zawsze jest potrzebna. Kawałek ciasta z rabarbarem, z jakiejś markowej cukierni zniknął błyskawicznie i inne dobra też.
Przy przekraczaniu drogi 504 w Zajączkowie, doszło do próby dezercji. Jednak siła argumentu i urok osobisty Kazika sprawił, że Tereska dała się przekonać, co do słuszności pokonania całej niedzielnej trasy.

Jak się okazało trasa wycieczki tego dnia była wyjątkowa. Pełna uroku, piasku, kocich łbów i niezapomnianych widoków. Nim dojechaliśmy do Majewa, trzeba było trochę poćwiczyć jazdę po piaszczystej drodze. Ostatecznie zawsze można z roweru zejść, bo rower jest tak skonstruowany, że można go prowadzić.
Radość zapanowała na licu pani sprzedawczyni w sklepie w Majewie. Tych kilku miejscowych klientów długo nie zrobiłoby takich obrotów, jak zacni rowerzyści.
Rowery obciążone wszelkimi dobrami, więc pora ruszać. Nieco wcześniej męska część Grupy z nutką małej zazdrości podziwiała wiekowy model motocykla BMW. Prawdziwe cacko.

Drogą w kierunku Nowe Monastarzyska aż chciało się jechać. Lekko w dół, słońce, przyjemny wiaterek chłodził rozgrzane twarze i opony, a jeżeli ktoś chociaż trochę rozglądał się wokół, a nie tylko pod koła, mógł zachwycić się mijającymi widokami. Droga jak marzenie.
W Monastarzyskach skręcamy w prawo i mamy pod kołami szutrowa drogę. Jak się okazuje, taka droga sprzyja filozoficznym rozważaniom o jakich nawet największym filozofom się nie śniło. Jednak dalsza droga w postaci kocich łbów przerwała owe rozważania, które były wynikiem synchronizowania dwóch bytów rowerowej egzystencji, pedałowania i myślenia. Mijamy Sokolnik, kocimi łbami jedziemy przez las, przez mostek a w dole urocza rzeczka, bo sam mostek już nie, jako że wyłożony betonowymi płytami. Za mostkiem nieco męczący podjazd, a później zjazd do Zastawna. Na owej drodze zamęt wśród spokojnej rowerowej grupy siał Leszek, jeżdżąc w kierunku przeciwnym niż wskazany.

W końcu i Zastawno. Czujemy się tutaj swobodnie, więc zaraz zapłonęło ognisko
i prawie godzinny piknik rowerowy stał się faktem. Czując zapach pieczonej kiełbasy, zbiegły się wszystkie miejscowe pieski, chętnie połykając smakowite kąski. Jak się okazało Zastawno sprzyja wspomnieniom. To tutaj leżąc na ławce śnił pewien biker o ładnej dziewczynie na rowerze i sny się spełniły.
W trakcie pikniku opuściło nas dwoje rowerzystów, by po dotarciu do domu, udać się do większego miasta na koncert zespołu ,,Raz Dwa Trzy". Ze źródeł dobrze poinformowanych wiemy, że niektórzy, czytaj niektóre, już rano udały się do owego miasta, by zwiedzić miejscowe galerie, niekoniecznie z malarstwem flamandzkim, ale śmiało można rzec, że ze sztuką współczesną.
Tak konwersując o rowerach, pieczonej kiełbasie, wyprawie na Suwalszczyznę, spełnionych snach i łapiąc słoneczne promienie zupełnie zatraciliśmy poczucie czasu. Ale Komendant czuwa. Hasło do wymarszu zdyscyplinowało nieco rozleniwione towarzystwo. Przed nami już tylko prosta, aczkolwiek nieco pofałdowana droga do Elbląga. Przed trasą S22 krótki postój i mały podział. Znaczna część Grupy podążyła drogą techniczną w kierunku Gronowa, innym pasowało pojechać w kierunku Dębicy. Tylko na rozdrożu pozostali Danusia i Janusz, bo w jednym z rowerów dętka odmówiła posłuszeństwa.
I tak zakończyliśmy ów piękny dzień. Ładne widoki, sprzyjająca aura, sympatyczne towarzystwo, dawka pozytywnego zmęczenia to wszystko składa się na uzdrawiający eliksir. Rower to jest to.
Do zobaczenia

Relację przygotował Marek
Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 15-05-2013 21:43
Jak widzicie nie ma mapki, zamiast jest tylko link do mapy. Bikemapa się zmienia, jest aktualnie w przebudowie i nie wszystko jeszcze chodzi jak trzeba. Jak tylko będzie można to mapkę wkleję na stronę, Na razie musi wystarczyć link.
Co do wycieczki to trasa jest znana, chociaż tym razem pojedziemy troszkę inaczej. W Zastawnie, przy konikach, w znanym nam miejscu ognisko.
Zapraszam Hejka



#2 | ~Tomasz dnia 16-05-2013 19:02
Jest i mapka Hura




Pozdrawiam Papa2 | endomondo | sports-tracker | traseo.pl |
#3 | ~Jurek dnia 17-05-2013 14:53
Przy ognisku, pomidorowej, jak zwykle nie będzie, ale w
Zastawnie są lepsze atrakcje. Ci, którzy wezmą za mało jedzenia, nie będą musieli siedzieć przy ognisku i udawać, że coś jedzą. Czas ten mogą przeznaczyć na przejażdżkę konną. To nic trudnego. Wystarczy mieć tylko ochotę i odwagę.
A najlepiej "ułańską fantazję". Gdyby jednak coś nie wyszło,
to mamy w kraju dużo gipsu i dla wszystkich wystarczy.



#4 | ~Edi dnia 19-05-2013 17:20
-Sentymentalnie z podziękowaniem-.
Jestem z Wami już trzeci raz na "nowo".
Na ostatniej wycieczce w sezonie 2012 w moim domniemaniu była to moja ostatnia Niedziela "bycia " na rowerze z Naszą Grupą rowerową STOP. Tak tą niedzielę wyobrażałem;- bo to miała być dla mnie symbolicznie pożegnalna niedziela; http://youtu.be/umKLEH... .Jak widać w " realu" w nieszczęściu i ślicznotki co szczęścia i pocieszenie dać mają też znikają.
- Dziękuję Wszystkim "Uzdrowicielom" i Wam wszystkim ,że nadal mogę być z Wami.Buźki
Ps. -Już wiem;że to nie była moja ostatnia niedziela.Więc od niedzieli do niedzieli; http://www.youtube.com... .Pozdrawiam!



#5 | ~Andrzej dnia 19-05-2013 17:40
Po trzech dniach ustawicznego pedałowania wreszcie wróciłem na ziemię - żyję!!! Hura
Tak się złożyło, że przez te dni obracałem się w tych pięknych i trudnych (rowerowo) okolicach. Pomimo zmęczenia, poparzenia słońcem i zaliczeniu dwóch burz jestem szczęśliwy.
Dzisiejsza trasa wniosła nowe nieznane dotąd elementy.
Trasa przez Sokolnik - trudna - ale jakże bajkowa, a te widoki niezapomniane. Fotka
Piękne mamy okolice, tylko czasami trzeba zjechać z dobrej drogi i popedałować wyżej, dalej i czasami piachem. Radocha



#6 | ~Jurek M dnia 19-05-2013 23:01
Zdjęcia z wycieczki:
http://www.mocek.nazwa...



#7 | ~agawe dnia 22-05-2013 22:38
"lekko, łatwo i przyjemnie czyta się kolejną relację Marka" ... Podzielam tę opinię Zbyszka Uśmiech Brawo Mareczku, naprawdę masz dar i niepotrzebne Ci żadne modły, abyś mógł stworzyć ciekawą opowieść Brawo
A ciasto z rabarbarem... Mniam - prawdziwie Markowe wyroby Brawo Mam nadzieję, że jeszcze bedzie mi dane pokosztować jakiegoś Markowego ciasteczka Mniam




Agnieszka
#8 | ~Waldic dnia 23-05-2013 07:10
Ale sobie kadzą, ale kadzą Szeroki uśmiech
Wszystko, byle tylko nie pisać relacji. Nie damy się nabrać na takie numery Szeroki uśmiech
Następna będzie wierszem Uśmiech
A ciasto z "rambarbarem" przepyszne Mniam




Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczynyMrugnięcie
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

18-09-2017 21:51
Dzięki Andrzeju za życzenia Hejka. Strasznie długo będę musiał jeździć tym rowerem Radocha

16-09-2017 23:13
A imię jego 44, Marku wszystkiego Najlepszego i jeszcze 88 lat! Kwiatek

14-09-2017 09:23
Album Fotka z wycieczki do Starego Pola założony.

14-09-2017 08:36
Witam.-Marianie! Obejrzałem ten filmik -jest super. Żywa pamiątka z Naszej Jesiennej Wyprawy.Dziękuję Grażce za odnalezienie go w Joutube i umieszczenie linku na Naszej stronie. Pozdrawiam.

14-09-2017 07:49

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Wrzesień 2017 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Brak wydarzeń.

Pogoda
Dzis Jutro Pojutrze
 
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.19 15,545,095 Unikalnych wizyt od 01/11/2008