Strona gl�wna Informacje Regulamin Uczestnicy Foto galeria Archiwum Ksiega gosci Forum Linki Kontakt Wyloguj21-09-2018
RSS | Mapa serwisu
Nawigacja
Losowa Fotka
Aktualnie online
Gości online: 5

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 424
Najnowszy użytkownik: JJ63
Ostatnio widziani
Komendant < 5 min
jarcio 02:02:29
Tomasz 02:48:06
JJ63 04:25:17
kbialy2002 12:57:27
tedi 13:23:39
kacpera 23:05:21
Violeta 1 dzień
Marek55 1 dzień
jolanta-s... 1 dzień
Wycieczka Nr 12/2011 - Zastawno - 03 lipca 2011
Wycieczki w sezonie 2011Zbiórka: skrzyżowanie ulic Królewieckiej i Fromborskiej, godz. 9.30

Trasa: Elbląg, Krasny Las, Jelenia Dolina, Ogrodniki, Milejewo, Kamiennik Wielki, Kwietnik, Zastawno, Pomorska Wieś, Przezmark, Gronowo Górne, Elbląg

Długość trasy: 50 km, Uczestnicy: 36, Punkty: 75


Trasa rowerowa 1077442 - powered by Bikemap 



Relacja

Jednak Marian to super kolega. Ale o tym trochę później.

Okrzyk radości zagłuszył niedzielne poranne dzwony. Z gardeł spragnionych grupowego rowerowania wydobył się owy dźwięk. Co było powodem spontanicznej radości? Nie padało. Ba, nawet momentami spoza chmur przedzierało się słoneczko. Po sobotnich deszczach widok takiej pogody napawał optymizmem. Można ruszać. Rozpoczęły się gorączkowe przygotowania. Smażenie placuszków, targanie roweru z piwnicy, przyklejanie ozdóbek do nieczynnej lampki, czy założyć skarpetki do sandałów, czy też nie, zabrać dwie kanapki i kiełbasę, czy dwie kanapki i trzy kiełbaski?

Wszelkie przeciwności zostały pokonane. Tłum niedzielnych kręcipedałów zjawił się na zbiórce u zbiegu ulic Królewieckiej i Fromborskiej. Były serdeczne powitania i od razu ostre pompowanie.

Ruszyliśmy. Kierunek Krasny Las, by przez las dojechać do Doliny Smoków. Jeszcze na ulicy Fromborskiej z lekkim niepokojem zawraca Anna. Czyżby już nie wytrzymała trudów wycieczki? Na starcie został plecak. Co w plecaku? Zamilczmy na ten temat, bo różne rzeczy są wożone w sakwach i plecakach, i nikomu do nich nie będziemy zaglądać. Na szczęście dobrzy ludzie szybko spostrzegli zgubę.
Pierwszy przystanek tuż za K. Lasem i pomknęliśmy w kierunku Doliny. Z dróżki prowadzącej przez las chińczycy chyba też się wycofali, bo jest coraz gorzej. Z każdym przejazdem widać, jak przybywa dziur w asfalcie i trzeba zachować ostrożność pomykając tą trasą.

Czy to zbyt świeże powietrze po deszczu, czy też jeszcze nie rozruszane kończyny, ale jakoś opornie niektórym przychodziło pokonywanie pierwszych kilometrów. Jednak z każdym metrem było coraz lepiej i lada moment dotarliśmy do J. Doliny. Jedni kontemplowali widok jeziorka i otaczającej przyrody, inni skupili się na dobrach doczesnych, wykorzystując pierwszy postój na nadgryzanie tego, co mieli w sakwach.
Milejewo. Kultowe miejsce pod sklepem w przypadku przejazdu przez tę miejscowość. A w sklepie rwetes nie do opisania. Kiełbasa, soki, napoje i bochenek chleba, który był przyczyną nieszczęścia. A przed sklepem chłopaki mocowali się z rowerem Wioletty. Ciągnęli jakiś drucik, coś odkręcali, przykręcali, dokręcali i w końcu się uporali. Rower usprawniony.

Zapasy uzupełnione, towarzystwo cyklistów zadowolone, więc pora ruszać. Kierunek Kamiennik Wlk. i dalej Zastawno. Pierwsza grupa rowerzystów była już prawie przy ,,berlince" kiedy dotarła pełna grozy informacja. Rower Grażyny obciążony dodatkowym bochenkiem pysznego chleba, nie wytrzymał. To było nieuniknione, coś musiało ulec awarii. Nie wytrzymała dętka z zaworem Presta. Męskie grono pośpieszyło z pomocą. Krótkie konsylium i rower sprawnie wylądował kołami do góry. Opona zdjęta, chłopaki macali, rzecz jasna oponę, wsłuchiwali się w dętkę, pompowali na przemian i nie minęła chwila, kiedy rower był sprawny do dalszej jazdy.
Droga od Kwietnika do Zastawna nie należy do pierwszej kategorii gładkich dróg, ale nie zawsze ma się same przyjemności. Rower ma tylko dwa koła, więc trzęsie zapewne mniej, niż jadąc na czterech.

Jest i Zastawno. Nowa ujeżdżalnia imponuje, bele jakiejś starej słomy w pobliżu miejsca na ognisko, już trochę mniej. Rowerowa brać rozsiada się na nieco zdezelowanych ławkach wokół tego, co ma być ogniskiem. Jeszcze ognisko anemiczne, jeszcze nie płonie ładnym ogniem, a już pochyliły się nad nim liczne patyczki z wetkniętymi wytworami przemysłu masarskiego. Zwyczajna, śląska, podwawelska, toruńska, tylko parówek brakowało. Ale ponoć to wytwór wegetariański, bo mięsa w nim nie ma. Cała uwaga skupiła się na kiełbaskach, jakby tydzień nic nie jedli, takie głodne towarzystwo. A osobno, pod wodzą Waldka skupiła się garstka rowerzystów i coś tajemniczo szeptali między sobą. Korony, statek, koło. Czyżby ci tajemniczy spiskowcy chcieli gdzieś płynąć statkiem, zdobyć królewską władzę, by zamknąć koło historii?

Chwile spokojności przerwała wieść, że Edi będzie pokazywał konia. Część ruszyła, by oglądać to niecodzienne widowisko. Jednak dalej nie ma odpowiedzi na pytanie, gdzie jest koń Ediego?
Upieczona kiełbasa smakowała wybornie, wsparta ogórkowo paprykową sałatką oraz świeżą zieloną sałatą i licznymi napojami, wszyscy wzmocnieni, więc można przejść do spraw wielce poważnych. Przesunięcie czasu letniego na jeszcze wcześniejszą porę. Zwarły się dwa obozy. Była siła argumentu i rozwiązania siłowe. Zbyszek i licząca głosy Katarzyna, stojąc na podwyższeniu, niczym Lenin i Krupska w czasach Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej, próbowali zapanować nad rewolucyjnie nastawionym tłumem. Sukces był połowiczny. Reformatorzy wywalczyli tylko pół godzinki, a przeciwnicy nowego porządku będą musieli wymazać ze swego życiorysu 30 minut snu.

Ciężko się ruszyć po takiej długiej przerwie, ale trzeba. Wsiadamy na swoje maszyny, a tu pech. Rower Janusza utracił zdolności jezdne. To był pokaz z objaśnieniem, jak wymieniać dziurawą dętkę. Co tam dętka, uwagę przyciągała złota zapinka na łańcuchu, wyróżniająca się niczym złoty ząb w uzębieniu.
Dalsza droga minęła bez problemu. Tylko krótki postój w Pomorskiej Wsi i dojechaliśmy do Przezmarka. Chwila przerwy, by następnie rzucić się z rowerami w dół do Elbląga. Gdyby w rzekach były takie zakręty jak w Nowinie, to by ryby wyskakiwały. Myśmy jednak zmieścili się w osi drogi i dalej w pełnym pędzie pędzimy przez Gronowo Górne. I tutaj wracamy do pierwszego zdania relacji. Zawsze zatrzymywaliśmy się, by pożegnać Mariana. Tym razem nasz kolega, nie chcąc spowalniać peletonu dojechał z nami do mety. Ludzki człowiek. Zasługuje na jeden dodatkowy punkt więcej.

Jest i kres naszej eskapady. Średnia całodniowa niezbyt imponująca, ale przecież nie o to w tym wszystkich chodzi, a raczej jeździ. Przyjemnie spędzony czas w gronie pozytywnie zakręconych nie jest bez znaczenia.
Ale, ale. Zapomniany plecak, jedna dętka, druga dętka, kiepsko działający hamulec i inne drobne nieszczęścia?
Przecież to trzynasty sezon.

Relację przygotował Marek
Komentarze
#1 | ~Komendant dnia 29-06-2011 21:07
Tym razem nieco krócej ale za to po pagórkowatym terenie. Ognisko na terenie znanego nam gospodarstwa w Zastawnie, Hejka



#2 | ~Darecki_EB dnia 29-06-2011 21:26
Tym razem pojedzie moja szacowna Małżonka... Za to ja zamierzam wybrać się w sobotę na kołach do Pieniężna - o ile pogoda nie pokrzyżuje planów. W planach znane niektórym muzeum... Planowana trasa http://www.bikemap.net... Dystans 130km z lekkim marginesem na +. Ktoś chętny? Zapraszam!




Podróże rowerowo - muzyczne
Galerie 2010-2012
#3 | ~Waldic dnia 29-06-2011 21:31
3 lipca 9.30. Czy w lipcu nie powinniśmy zgodnie z tradycją wyjeżdżać nieco wcześniej? Uśmiech




Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczynyMrugnięcie
#4 | ~asvil dnia 29-06-2011 21:42
Nie!



#5 | ~Waldic dnia 29-06-2011 21:55
Pytanie raczej nie do ciebie skierowane śpiochu Szeroki uśmiech




Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczynyMrugnięcie
#6 | ~bartek0-01 dnia 29-06-2011 22:12
Ojej Waldic a Ja chciałem zaproponować czy nie dało by rady wyjechać o godz. 10:00Prosi



#7 | ~Waldic dnia 29-06-2011 22:32
Dałoby. Tylko musisz potem szybko jechać żeby nas dogonić Uśmiech




Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczynyMrugnięcie
#8 | ~bartek0-01 dnia 29-06-2011 22:36
Bo ja z pracy wrócę 9:15 i nie wyrobie się na 9:30 Beczy ale na 10 już tak Szeroki uśmiech a bardzo chce pojechać na kolejna wycieczkęSTOP



#9 | ~Komendant dnia 29-06-2011 22:47
Co do wcześniejszej godziny wyjazdów w okresie wakacyjnym, to uzgodnimy demokratycznie przy ognisku w Zastawnie.



#10 | ~Waldic dnia 29-06-2011 22:53
Komendancie, błagam. Tylko nie demokracja Uśmiech




Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczynyMrugnięcie
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Login
Login

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

28-08-2018 19:15
Wszystkim elbląskim chłopakom z BB Tour wielkie gratulacje i uznanie!!! Brawo Brawo Brawo

27-08-2018 17:46
Sławku! Gratulujemy Wam. Dla relaksu dwa zestawy muz.-; https://youtu.be/1
M4Uz...
https://youtu.be/m
Pd5X...
od Nas STOP- i b..koniarza-wybier
zcie coś dla siebie :bra

27-08-2018 16:59
Reszta też na mecie https://tiny.pl/gv
ncn
Gratulacje !!! Brawo

27-08-2018 14:52
Sławek na mecie. 61 godz. 42'. Brawo. Brawo

22-08-2018 19:20
Marta Z. 668 140 941 ps. Powodzenia dla chłopaków na BB Tour Okok

Ostatnie artykuły
Szlaki rowerowe Krai...
Bażantarnia
Ustawienia kierownicy
Ustawienia siodełka
Hamowanie
Kalendarz
<< Wrzesień 2018 >>
Po Wt śr Cz Pi So Ni
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Pogoda
ELBLĄG
Partnerzy

Hotel Elbląg

Wygenerowano w sekund: 0.17 19,267,632 Unikalnych wizyt od 01/11/2008